0

Dziś jestem blondynką

Film Rothemunda byłby ciekawszy, gdyby reżyser postawił na ambiwalencję, ograniczając dostęp widza do refleksji bohaterki. Taktyka gry w otwarte karty skutkuje bowiem osłabieniem dramaturgii – zamiast napięcia pozostaje nam głównie jałowe oczekiwanie na finałową diagnozę: wyzdrowieje czy nie? Ten zwyczaj dopowiadania wszystkiego wynika zapewne z faktu, że film jest oparty na książce (oraz blogu), prawdziwej Sophie. czytaj dalej
7577481.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *