Hercules

7623761.6.jpg

Reżyser Brett Ratner nie ma ambicji, by zamienić “Herculesa” w ekranowy epos uszyty na miarę “Gladiatora” albo “Troi”. Rewizjonistyczne zacięcie idzie u niego w parze z dużym poczuciem humoru i luzem. Spora w tym zasługa świetnego drugiego planu. Hercules” to propozycja dla dużych chłopców: napakowane testosteronem kino przygodowe w mitologicznym sosie. Dobrze wspomaga trawienie coli i popcornu. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *