Już za tobą tęsknię

7735261.6.jpg

Przerysowanie kolejnych scen – żonglowanie filtrami, perspektywą czy kompozycją kadru – zdradza pełną świadomość użytych środków, wpisując kolejne polaroidy w narracyjną ramę. Humor nie ma tu równoważyć dramatu, ale wybrzmiewać z nim równocześnie. Kamera nie odwraca się od body horroru, któremu cały czas akompaniuje angielski cięty dowcip: instynkt macierzyński zmienia Jess w napuchniętą rozpłodówkę, zaczynającą szczerze nienawidzić swojego ciała, a marniejąca w oczach Milly osuwa się konsekwentnie w otchłań. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *