0

Między nami dobrze jest

To interesujące, że w tekście Masłowskiej – bez wątpienia nie planowanym jako scenariusz – znajduje się też akurat wątek krytyczno-filmowy. (Nie)oglądana przez bohaterki produkcja o wdzięcznym tytule „Koń, który jeździł konno” ogniskuje w sobie paradoks polskiej kinematografii. Kinematografii rozdartej między własną moralnie zaniepokojoną tradycją a pogonią za wzorcami z Zachodu, między obowiązkiem szlachetnego kina „o Śląsku” a marzeniem o bezwstydnym kinie gatunkowym. Grzegorz Jarzyna pokazuje, że można przeskoczyć ten dylemat. czytaj dalej
7657331.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *