Mów mi Vincent

7660898.6.jpg

Theodore Melfi postawił na sprawdzoną formułę i skupił się na tym, by wypełnić ją jak największą liczbą atrakcji. To dzięki nim zamierzał przykuć uwagę widzów. I trzeba powiedzieć, że dobrze mu poszło. Stało się tak głównie za sprawą Billa Murraya. Odtwórca tytułowego zrzędy świetnie poradził sobie z rolą gbura, który zarazem jest człowiekiem niezwykle troskliwym i wrażliwym. Murray z niezwykłą swobodą potrafi zmieniać się jak kameleon, a jednocześnie konsekwentnie pozostawać jedną i tą samą osobą. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *