Piąta fala

7753859.6.jpg

Witajcie w gabinecie doktora Frankensteina. To tutaj grupa wyspecjalizowanych rzeźników, zwanych potocznie scenarzystami, bezpardonowo poćwiartowała powieść Ricka Yanceya. Następnie reżyser J Blakeson, niczym rasowy szalony naukowiec, pozszywał ze sobą w losowej kolejności wybrane kawałki i tak narodził się on: filmowy potwór “Piąta fala”. Widzom pozostaje tylko z przerażeniem zakrzyknąć “To żyje!”. Ci, którzy wytrwają do końca, będą mogli sobie pogratulować żelaznej woli i wytrzymałości psychicznej. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *