Pitbull. Ostatni pies

7824694.6.jpg

Stawka jest wysoka, karty rozdane, świat zatrzymał się gdzieś w latach dziewięćdziesiątych, co można – w zależności od tego, którą nogą się wstało – wziąć albo za świadomą stylizację, albo za właściwy reżyserowi estetyczny anachronizm. W sumie na jedno wychodzi, gdyż Pasikowski po prostu czuje klimat prowincjonalnych komisariatów, zatęchłych melin i bez pudła buduje rzeczywistość pozbawioną moralnych punktów odniesienia, o której tak przekonująco w swoim debiucie opowiadał Vega. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *