Planetarium

7774817.6.jpg

Zlotowski raz mruga okiem do fanów niemieckiego ekspresjonizmu, by za moment zainicjować wymianę zdań o przyszłości najważniejszej ze sztuk (jeden z bohaterów przepowiada nawet technologię motion capture!). Bawi się różnymi konwencjami filmowymi, a także zastanawia się, jak fikcja przetwarza i udoskonala rzeczywistość. Ostatecznie niewiele jednak z tego wynika. Wszystko okazuje się grą luster, wyrafinowaną zabawą symbolami. W efekcie obserwowanie uwikłanych w dziejowe dramaty bohaterów przypomina wizytę w tytułowym planetarium. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *