0

Po tamtej stronie

Twórca trzyma niby rękę na pulsie współczesności, ale robi to na własnych warunkach. Reżyser poprzysiągł swego czasu, że nie nakręci nigdy filmu kamerą cyfrową – i dotrzymuje słowa. Dzięki temu ziarnisty obraz z taśmy 35 mm pozwala zasnuć świat „The Other Side of Hope” mgiełką patyny. Efekt jest taki, jakbyśmy oglądali jakiś zaginiony szlagier z lat 70. Nie chodzi tylko o fakturę obrazu, wszystko jest tu jakieś niedzisiejsze. czytaj dalej
7803198.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *