0

Renegaci

„Renegaci” – w swojej skończonej powadze i całym kiczowatym majestacie – przypominają hity z pasma nocnych marków, które nasi ojcowie oglądali z rumieńcami na twarzy i butelką piwa w ręce. Są tu twardzi mężczyźni i wojownicze kobiety, jest festiwal eksplozji i koncert na tysiąc giwer, parę rozkwaszonych nosów i kilka dowcipów z brodą. Ponieważ kluczem do sukcesu wydaje się w takim przypadku czystość konwencji, po raz pierwszy i ostatni raz posłużę się przykładem Liama Neesona, który w pojedynkę reinterpretował gatunek filmowy „facet z pistoletem idzie przed siebie”: więcej strzelania, mniej gadania! czytaj dalej
7800185.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *