Sama przeciw wszystkim

7786824.6.jpg

“Sama przeciw wszystkim” to ciąg kongresowych przesłuchań, spotkań w salkach konferencyjnych i przemówień na wiecach. A jednak – mimo okazjonalnie ciężkawych, przeładowanych żargonem i błyskotliwymi docinkami dialogów – ogląda się to dobrze. Wszystko dlatego, że film czerpie garściami z konwencji gatunkowych, dla których na pierwszy rzut oka nie ma tu miejsca. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *