Świat w płomieniach

7555355.6.jpg

Nie sprawdza się pomysł dowcipnego prezydenta. A zarówno wszelkie sceny interakcji pary bohaterów, jak i większość tekstów humorystycznych wypadają sztucznie, jakby została wymuszona na aktorach siłą. I tak naprawdę to nie Foxxa i Tatuma należy za to winić. Oni robią po prostu dobrą minę do złej gry. Nie do końca winę ponosi też reżyser, choć mógł chyba mocniej zaingerować w scenariusz. Wydaje się, że to właśnie autor fabuły, James Vanderbilt, pokpił sprawę. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *