Recenzja powieści Bolesława Prusa “Lalka”

“Lalka” to XIX-wieczna powieść polskiego pisarza Bolesława Prusa. Ukazuje ona historię Stanisława Wokulskiego, czyli warszawskiego kupca ze smykałką do robienia biznesów oraz charakteryzującą go szaleńczą miłością do Izabeli Łęckiej, którą można nazwać dość znanym, dzięki poezji Ignacego Krasińskiego, określeniem “żona modna”, co oznacza kobietę pyszną, wywyższającą się i stawiającą na materializm.

Miłość do Izabeli Łęckiej – obsesja czy prawdziwe uczucie?

Głównym wątkiem powieści, który aż rzuca się w oczy, jest niespełniona miłość kupca do arystokratki. Wokulski zakochuje się w Łęckiej od pierwszego wejrzenia, kiedy widzi ją w teatrze. Wydaje się, że jest na tyle zdesperowany, że mógłby zrobić dla niej wszystko. Kupuje przecież klacz wyścigową od barona Krzeszowskiego, winduje cenę kamienicy Łęckich o 30 tysięcy rubli, aby zachować posag panny Izabeli. Kobieta ma to za nic i flirtuje ze swoim kuzynem – niesamowitym psem na baby – Kazimierzem Starskim. Łęcką u Stanisława brzydzą jego czerwone ręce, które odmroził sobie na Syberii, gdzie został zesłany po udziale w powstaniu styczniowym. Wkrótce jednak ośmiela się na podjęcie bliższej relacji z Wokulskim i przyjmuje jego zaręczyny. Końcowa zdrada ze Starskim w pociągu jest przyczyną próby samobójczej bohatera.

Rzecki bratnią duszą Stanisława

Ignacy Rzecki to nie tylko bonapartysta i głęboki konserwatysta pod każdym względem, jest to także najbliższy przyjaciel osamotnionego Wokulskiego. Obydwaj znali się niezwykle dobrze. Ignacy miał Stanisława za wzór. Kochał się w Helenie Stawskiej, ale pozwolił “Stachowi” pojąć ją za żonę, na co on odmówił. Ufał mu głęboko i wierzył, że wszystko co robi, robi we właściwym celu. Jest starszym subiektem u niego w sklepie i prowadzi pamiętnik, który w powieści przeplata się z wydarzenia teraźniejszymi. Opowiada w nich swoją historię i swoje własne odczucia oraz przeżycia. Mieszka w małym pokoiku niezmienionym pod względem wystroju od 25 lat. Potrafi grać na gitarze. Pod koniec powieści umiera na zawał, w jego kieszeni znajduje się karteczka z horacjańskim “non omnis moriar”, to znaczy  “nie wszystek umrę”.

Wzorowy handlarz

Wokulski znał sztukę robienia pieniędzy jak nikt inny. Wyszedł za wdowę po Janie Minclu, Małgorzacie, ale ludzie zaczęli zarzucać mu, że żeruje na pieniądzach paru pokoleń tej niemieckiej rodziny mieszczańskiej. Pojechał na wojnę bułgarską, aby powiększyć swój majątek i przypodobać się Izabeli Łęckiej. Wrócił do Warszawy z dobytkiem dziesięciokrotnie wyższym, dzięki czemu miał pieniądze, by zakupić weksle Tomasza Łęckiego, zastawę Izabeli, ich kamienicę i wiele innych rzeczy. Systematycznie się bogacił dzięki kontaktom z rosyjskim kupcem – Suzinem.

Główny bohater to pozytywista i romantyk

Stanisław Wokulski jest połączeniem pozytywisty oraz romantyka. Taką diagnozę wysunął lekarz Szuman, jego przyjaciel. To sprawia, że o Wokulskim można powiedzieć, że jest człowiekiem epoki przejściowej. Pozytywista budzi się w nim, kiedy jest zafascynowany nauką. Scjentyzm to jego drugie imię, szuka sposobów, aby wesprzeć naukowców i trzymać się z nimi. Jego sympatię wzbudza przede wszystkim Geist, którego spotyka w Paryżu i który pokazał mu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, ale też Julian Ochocki marzący o stworzeniu machiny latającej. Obydwaj przeznaczają każdy grosz na badania, co czyni ich wyjątkowymi. Wokulski realizuje pracę u podstaw, kiedy to wyciąga z biedy Węgiełka, wspomaga Wysockiego, a także zapisuje prostytutkę Mariannę do szwaczek Magdalenek, dając jej tym samym szansę na nowe, lepsze i przede wszystkim godne życie. Główny bohater nie jest antysemitą. Wręcz przeciwnie, darzy Żydów należytym szacunkiem, co potwierdza zatrudnienie Henryka Szlangbauma w swoim sklepie oraz kontrowanie wszelkich ripost idących ze strony subiektów (szczególnie Lisieckiego). Romantykiem jest praktycznie cały czas podczas interakcji z wybranką losu Izabelą, która nie odwzajemnia jego uczuć. Cechą romantyczną jest też tutaj patriotyzm, który wynika z jego poświęcenia dla ojczyzny podczas powstania styczniowego, gdzie bierze udział. Burzy się przeciwko przyjętym normom społecznym (podczas kolacji u Łęckich je rybę widelcem, co budzi obrzydzenie m.in. u służącej rodziny – Florentyny). Prawie na samym końcu próbuje popełnić samobójstwo, jednak ostatecznie ratuje go brat Wysockiego.

“Lalka” jako utwór piętnujący wady polskiego społeczeństwa

Akcja trwania książki przypada na lata 1878-1879. Polski na mapie Europy nie ma, kraj znajduje się pod zaborami. Autor chciał uwypuklić konieczność zadbania o pięć zasad pozytywizmu polskiego (praca organiczna, praca u podstaw, scjentyzm, emancypacja kobiet, asymilacja Żydów). Bez trzymania się ich, poprawa położenia Polaków jest niemożliwa. W lekturze przedstawiono różne grupy społeczne, od arystokracji po biedotę zamieszkującą Powiśle. Okazuje się, że każda z tych grup posiada wady, które je dyskwalifikują. Dla przykładu, biedota jest ukazana jako ludzie pozbawieni szans na polepszenie swojej sytuacji. Wokulski sam stwierdza dosadnie, że dla dzieci wychowujących się tam łaskawsza byłaby śmierć. Arystokracja natomiast przejawiała cechy zarozumialstwa i skrajnego egoizmu (wyjątek stanowili Prezesowa Zasławska oraz Julian Ochocki). W takiej arystokratycznej rodzinie urodziła się femme fatale naszego “Stacha”, która nie potrafiła kochać prawdziwą miłością. W dzieciństwie była rozpieszczana przez swojego ojca Tomasza Łęckiego, co poskutkowało na jej obecne zachowanie. Ta grupa nie mogła spełniać haseł pozytywizmu, gdyż nie przejmował ich los chłopów. Mieszczaństwo żyło swoim życiem. Występowały liczne przykłady antysemityzmu, który podsycał rosyjski zaborca. Warto w tym momencie powiedzieć sobie, że, tak jak wyżej wspomniane, Stanisławowi Wokulskiemu zależało na realizacji tychże haseł. Stwierdził jednak, że on sam jako jednostka nie jest w stanie nic zdziałać, ponieważ potrzebna była motywacja przynajmniej jednej grupy społecznej, co było niemożliwe, dlatego postanowił porzucić nadzieje na odbudowę Polski. Warszawę określił jako “miniaturę państwa”, co staje się wyjątkowo trafne. Jego ideałem jest Paryż, w którym przebywa dosyć krótko (wraca po wiadomości od Zasławskiej, że przebywa u niej Izabela), ale zdąży się zachwycić architekturą oraz atmosferą stolicy Francji.