Transformers: Ostatni Rycerz

7793608.6.jpg

Największym problemem “Ostatniego Rycerza” nie jest niedorzeczność intrygi, ale niefrasobliwy sposób opowiadania, z równą obojętnością traktujący dramaturgię i momenty oddechu od radosnego palenia kolejnych połaci ziemi. Miejscami jednak można odnieść wrażenie, że gdyby Bayowi umożliwić współpracę ze starszymi niż trzynaście lat scenarzystami i nieco ograniczyć montażystom dzienną dawkę koksu, mógłby wyjść z tego jakiś potomek Kina Nowej Przygody. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *