W imię…

7567931.6.jpg

“W imię…” emanuje zatem niespełnionym potencjałem. Widać tu ewidentny talent, widać twórczą pasję. Szumowska jest reżyserką intuicyjną, emocjonalną – stąd biorą się największe zalety i wady jej filmów. W poszukiwaniu ekranowej atrakcji często traci ona twórcze skupienie, co prowadzi ją na manowce banału czy nawet kiczu. Na każdą chwilę, gdy uwodzi, znajdzie się moment rozczarowujący. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *