Wojna o planetę małp

7797531.6.jpg

Pal licho problemy natury egzystencjalnej, polityczną alegorię i cuda komputerowej animacji. Twórcom odświeżonej serii o “Planecie małp” wszelkie laury należą się za sam fakt, że w ogóle sprzedali swój pomysł masowej widowni – bez asekuranckiej ironii, z kamienną twarzą, w konwencji kina akcji z filozoficzną podszewką. Najnowsza i (chwilowo ostatnia) odsłona cyklu to satysfakcjonujące domknięcie trylogii o konflikcie zwaśnionych gatunków oraz rewolucji pożerającej własne dzieci. czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *