0

Wypisz, wymaluj… miłość

Pozorowane są niemal wszystkie dramaty przedstawione przez Schepisiego. Tak jak bohaterowie „Wypisz, wymaluj…” ani przez chwilę nie traktują serio swojego sporu, tak i reżyser traktuje ich historię jako pretekst do zabawy w słowa i komediowe grepsy. W sporze o wyższość obrazu nad słowem Schepisi staje po stronie tego ostatniego. „Wypisz, wymaluj…” okazuje się przez to filmem przegadanym, w którym uczucia zastąpione zostają przez deklaracje uczuć, a zamiast subtelnych niedopowiedzeń mamy napuszone cytaty o sztuce, literaturze i wielkich uczuciach. czytaj dalej
7614690.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *