0

Z miłości do…

Zamiast stopniować napięcie i cieniować psychologiczne portrety, brytyjski autor stawia na scenariuszowe półprodukty. Jego bohaterowie sprawiają tu wrażenie figurek porozstawianych na emocjonalnej szachownicy i wykorzystywanych do reżyserskiej rozgrywki. Owszem, wygłaszają emocjonalne przemowy, a w ich twarzach raz po raz odzwierciedla się ludzki ból, ale wewnętrzne przemiany, którym podlegają, są mechaniczne i nienaturalne. czytaj dalej
7570947.6.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *